Stykkisholmur. Piękna wioska. To my przed wejściem na widoczną w tle skałę.
Na skale przy latarni morskiej.
Widok na wioskę przy schodzeniu ze skały.
Piękny widok na Ólafsfjörður o zachodzie słońca.
Przy drodze znaleźliśmy małą szopę, w której suszył się "zgniły rekin".
Na wysokim klifie.
Helgafell, święta góra, w którą wstępują dusze zmarłych.
Widok z Helgafell.
Rozmowa Pawła z baranami.

Paweł i Mirek przy wodospadzie.
Najstarszy gorący basen w Islandii, basen pisarza i wieszcza islandzkiego Snorri Sturlassona. Ma ponad 500 lat i znajduje się w jednej z najstarszych miejscowości w kraju - Reykholt.
Hraunfossar. Rzekę w tam miejscu zalała lawa i woda wyżłobiła sobie korytarze, tworząc ten piękny wodospad.
Wiktor i Paweł głaskali konie, Paweł się przechylił i dotknął elektrycznego ogrodzenia, konia kopnął prąd, koń kopnął Pawła(ale nie trafił go mocno) poczym wszyscy hyżo od siebie uciekali...
Barnafoss (Dziecięcy Wodospad). Miejsce,które swoją nazwę zawdzięcza złowieszczej legendzie. Dwoje dzieci zostało w domu w wigilię Bożego narodzenia, wszyscy poszli na mszę. Dzieci poszły nad rzekę i próbowały przejść przez naturalny most skalny, jaki się wtedy nad nim znajdował. Niestety, wpadły do wodospadu. Po ich śmierci, matka kazała rozbić ten most, aby nikt już z niego nie spadł.




















