wtorek, 30 czerwca 2009

Jak impreza to impreza....

Czasem człowiek potrzebuje się po prostu zabawić, czyż nie? W naszym przypadku trudno jest zorganizować imprezę, nawet wyrwać się z domu i gdzieś pójść. Dlatego gdy przytrafia się taaaaaaka okazja, trzeba ją wykorzystać. Mówię oczywiście o naszej już tu wspomnianej 10 rocznicy ślubu. Zupełnie spontanicznie i bez większych przygotowań udało nam się skrzyknąć przyjaciół na grilla, który przerodził się w szaloną imprezę, wszyscy tańczyli, bawili się i śpiewali. Goście naznosili trunków, ja zrobiłam stos szaszłyków i nadziewanej papryki plus dwa serniki, mniam!!! Było fajnie. Wspaniałe zdjęcia poniżej zrobił Tomek, dobry kolega i świetny fotograf.


Stosownie do okazji, imreza rozpoczęła się toastem.



Kiedyś byliśmy piękni i młodzi. Teraz jesteśmy tylko piękni.
Niektórzy otwierali paprykę bardzo ostrożnie. Pewnie dlatego, że gdy pytali co jest w środku srebrnych zawiniątek, powiedziałam "niespodzianka".
Pawełek dostał nieoczekiwany prezent od swojej latorośli - kolczyki.
Paweł i Iza szaleli na parkiecie.
Nawet Suzie od razu ruszyła do tańca, a uwierzcie mi, że zazwyczaj potrzeba jej dużo czasu na rozgrzewkę.
Wiktor uświetnił wieczór swoim występem.





poniedziałek, 29 czerwca 2009

4 urodziny Helenki

Wczoraj Helenka skończyła 4 latka.










środa, 10 czerwca 2009

Rocznica, to była jazda!!!

W naszą 10 rocznicę ślubu pojechaliśmy na wspaniałą wycieczkę do Snaefellsness. W tamtym roku byliśmy tam z Mirkiem i Wandą, a w tym roku zakupiliśmy namiot i wybraliśmy się na nasz pierwszy rodzinny biwak.

Nasz pierwszy przystanek: bazaltowe kolumny Gerduberg i dolina Vatnsleid.

Nasz Wiking.


Potem ruszyliśmy do Stykkisholmur skąd udaliśmy się na wycieczkę statkiem po Breidarfjordur. Jest to fjord usiany setkami małych wysepek, na których można podziwiać rozmaite formacje skalne, a także oglądać z bliska gnieżdżące się ptaki.






Jedną z atrakcji wycieczki była możliwość obejrzenia różnych żyjątek morskich, a także spróbowania jeszcze żywych ostryg!


Trochę się bałam, ale zjadłam jedną ostrygę, Paweł natomiast delektował się nimi i zjadł chyba z 10. Wiktor nie dał się namówić.


Po wycieczce rozstawiliśmy nasz obóz, upiekliśmy barana, a potem udaliśmy się na spoczynek.


Potem jak Wiktor i ja już spaliśmy, Paweł wspiął się na górę tuż przy polu namiotowym. Kiedy podziwiał widoki, przytrafił mu się taki towarzysz:

Następnego dnia zaatakowaliśmy południową stronę półwyspu. Marzyliśmy od dawna o wspięciu się na tę wspaniałą górę. Snaefellsjokull to jedna z najbardziej znanych islandzkich gór. Jest to wulkan pokryty lodowcem. Jules Verne opisał tę górę w swojej powieści "Podróż do środka Ziemii", gdzie podobno znajduje się wejście do wnętrza naszej planety, a tam istnieje inny świat. Góra ma podobno magiczną moc.

Mieliśmy w planach wejście na szczyt, ale okazało się, że nie mieliśmy odpowiednich butów, więc wybraliśmy inną opcję: wjazd na górę skuterami śnieznymi. Było naprawdę odjazdowo, a widok z góry, nieziemski. Nigdy nie zapomnimy tego dnia i tej wyprawy.









Na koniec odwiedziliśmy Arnarstapi, wioskę u stóp wulkanu, gdzie można podziwiać jedyne w swoim rodzaju łuki skalne i klify.









W Arnarstapi jest tablica, na której czytamy:
"Tu zaczyna się Podróż do środka Ziemii, który znajduje się 6397 kilometrów wgłąb."


W tę podróż wybierzemy się innym razem.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

10 lat

5 czerwca minęło 10 lat od naszego ślubu. Niesamowite... Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj. Historia naszej znajomości jest jednak o wiele dłuższa. Znamy się przecież od dziecka, a zaczęliśmy się spotykać około 5 lat przed ślubem. W naszym przypadku jest jasne, że przeznaczenia nie da się oszukać, bo mimo różnych upadków i wzlotów zawsze odnajdywaliśmy drogę do siebie.

1997, Ile des Porquerolles, Lazurowe Wybrzeże, Francja. Myślę, że tak wygląda Raj. Nigdy potem nie byliśmy w tak niesamowicie pięknym miejscu. Myślimy o powrocie w tamte strony na urlop z dziećmi.


1998
rok, Boże Narodzenie. Była wtedy z nami jeszcze nasza ukochana Sarenka.

1999, nasz ślub. Bardzo udana impreza, haha!

2000, chrzest Wiktora.

2001
, Astrachań, Rosja.

2003, Islandia

Wiosna 2004
Czerwiec 2005, urodziła się Helenka.

2006 , chrzciny Helenki.

2007, 3 urodziny Helenki.

Boże Narodzenie 2008

5 czerwca 2009, 10 rocznica naszego ślubu, przed wjazdem na Snaefellsjokull.