Zrobiło się naprawdę zimno, w powietrzu czuć polarny powiew mrozu. Miasto powoli okrywa się milionem świątecznych światełek, jest ciemno. Nasza jesień to kilka tygodni, kiedy wszystko błyskawicznie się zmienia i wspomnienia po lecie trzymają nas przy życiu... Czekamy na święta.
Po wakacjach nie robiliśmy nic specjalnego, ja wróciłam do szkoły, mam dużo nauki, Paweł nawał pracy, a Wiktor ciągle gra w piłkę. Oto kilka zdjęć z ostatnich tygodni.
W zimę częściej niż latem chodzimy karmić ptaki.


Mąż czasem wpada do domu w ciągu dnia, jeżeli ma jakieś zlecenie niedaleko. Jak widać, pracuje bardzo ciężko.
(((( Tu było zdjęcie Pawła z twarzą pokrytą białym kurzem, usunięte z powodu przerażenia znajomych i rodziny. ))))
Wiktor czasem chodzi na stadion na mecze, kibicować islandzkiej drużynie narodowej.

W październiku odwiedziły nas koleżanki: Sarah z Anglii i Anjali z Irlandii.

W październiku Ólöf zakończyła pracę w przedszkolu Helenki. Nadal jest jednak jej zastępczą mamą i Helenka spędza u niej jeden weekend w miesiącu.