Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 stycznia 2010

Arktyczne zimno




W okresie bożonarodzeniowym mieliśmy dwa tygodnie pięknej zimy. Był taki mróz, że na oceanie pojawiła się kra. Na północy w niektóre dni porty były zamknięte ze względu na krę i góry lodowe. Mimo zimna pogoda była wspaniała, niesamowite światło. Paweł odbył kilka wycieczek rowerowych, ja natomiast pozostałam przy spacerach.






wtorek, 3 listopada 2009

Jesienne głupoty

Zrobiło się naprawdę zimno, w powietrzu czuć polarny powiew mrozu. Miasto powoli okrywa się milionem świątecznych światełek, jest ciemno. Nasza jesień to kilka tygodni, kiedy wszystko błyskawicznie się zmienia i wspomnienia po lecie trzymają nas przy życiu... Czekamy na święta.

Po wakacjach nie robiliśmy nic specjalnego, ja wróciłam do szkoły, mam dużo nauki, Paweł nawał pracy, a Wiktor ciągle gra w piłkę. Oto kilka zdjęć z ostatnich tygodni.

W zimę częściej niż latem chodzimy karmić ptaki.

Mąż czasem wpada do domu w ciągu dnia, jeżeli ma jakieś zlecenie niedaleko. Jak widać, pracuje bardzo ciężko.

(((( Tu było zdjęcie Pawła z twarzą pokrytą białym kurzem, usunięte z powodu przerażenia znajomych i rodziny. ))))



Wiktor czasem chodzi na stadion na mecze, kibicować islandzkiej drużynie narodowej.

W październiku odwiedziły nas koleżanki: Sarah z Anglii i Anjali z Irlandii.
W październiku Ólöf zakończyła pracę w przedszkolu Helenki. Nadal jest jednak jej zastępczą mamą i Helenka spędza u niej jeden weekend w miesiącu.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

10 lat

5 czerwca minęło 10 lat od naszego ślubu. Niesamowite... Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj. Historia naszej znajomości jest jednak o wiele dłuższa. Znamy się przecież od dziecka, a zaczęliśmy się spotykać około 5 lat przed ślubem. W naszym przypadku jest jasne, że przeznaczenia nie da się oszukać, bo mimo różnych upadków i wzlotów zawsze odnajdywaliśmy drogę do siebie.

1997, Ile des Porquerolles, Lazurowe Wybrzeże, Francja. Myślę, że tak wygląda Raj. Nigdy potem nie byliśmy w tak niesamowicie pięknym miejscu. Myślimy o powrocie w tamte strony na urlop z dziećmi.


1998
rok, Boże Narodzenie. Była wtedy z nami jeszcze nasza ukochana Sarenka.

1999, nasz ślub. Bardzo udana impreza, haha!

2000, chrzest Wiktora.

2001
, Astrachań, Rosja.

2003, Islandia

Wiosna 2004
Czerwiec 2005, urodziła się Helenka.

2006 , chrzciny Helenki.

2007, 3 urodziny Helenki.

Boże Narodzenie 2008

5 czerwca 2009, 10 rocznica naszego ślubu, przed wjazdem na Snaefellsjokull.

niedziela, 26 października 2008

Gorąca rzeka

Dwa tygodnie temu w niedzielę razem z kilkoma znajomymi wybraliśmy się na kilkugodzinny wypad w góry w okolice Hveragerdi (50 km od Reykjaviku). Jest to rejon bardzo aktywny sejsmicznie, znajduje się tam bardzo dużo gorących źrodeł. Miejscowość ta jest również znana ze znajdujących się tam szklarni w których hoduje się większość warzyw przez cały rok.
My wybraliśmy się w góry i po około godzinie w miarę łatwego szlaku dotarliśmy do pięknej doliny. Przecinają ją dwa nieduże strumienie -jeden zimny, a drugi gorący. Jest to wspaniałe miejsce na relaks, dookoła są piękne góry, dużo śniegu a my w ciepłej wodzie. Po kąpieli trzeba się tylko szybko ubrać i od razu iść aby się nie wychłodzić.

poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Zdolna bestia



Heiðar (szef) poprosił Pawła, żeby przyszlifował płetwę delfinowi, bo odłamała się podczas transportu. Rzeźba została przywieziona z Włoch. Kiedy Paweł szlifował rzeźbę, ulicą przechodzili ludzie, zatrzymywali się i szeptali "Patrz na tego faceta, ale ma talent!" Najwyraźniej wzięli Pawła za rzeźbiarza przy pracy...Wtedy Heiðar wyciągnął aparat i zrobił te zdjęcia.

niedziela, 16 marca 2008

Akureyri


W ubiegłą środę Paweł musiał polecieć do Akureyri. Firma potrzebowała kogoś, kto mógłby poprawić jakąś usterkę w zamontowanych tam jakiś czas temu płytach. Akureyri to "stolica" północnej Islandii. Miasto jest położone na końcu bardzo długiego fjordu, otoczone górami. Byliśmy tam kilka razy wcześniej, ale nigdy samolotem. Lot z Reykjaviku do Akurezri trwa 45 minut. Paweł poleciał więc w południe i wrócił wieczorem. Oto kilka zdjęć z samolotu.

Po lewej stronie zdjęcia widoczna jest Bazylika Chrystusa Króla Landakot, a zaraz obok niej po prawo do góry, szkoła Wiktora - Landakotsskóli.


Główny port towarowy Reykjaviku i dzielnica przemysłowa Sundahöfn.

Samolot krajowych linii lotniczych Flugfélag Íslands.

Akureyri z lotu ptaka.

poniedziałek, 25 lutego 2008

Úlfarsfell


W niedzielę rano Paweł i Wiktor wybrali się na Úlfarsvell. Jest to niewielkie wzgórze w okolicy Reykjaviku, z którego roztacza się piękny widok na całą okolicę: na miasto, góry, lodowiec i ocean. Wejście zajmuje niecałą godzinkę i jest łatwe. Teraz, wszystko absolutnie białe, wygląda przepięknie.



poniedziałek, 14 stycznia 2008

Granithúsið


Paweł pracuje w Granithúsið. Firmę tę założył 3 lata temu Heiðar, mąż naszej dobrej znajomej, Marii. Kiedy napisaliśmy do naszych znajomych, że chcemy tu wracać, on zaproponował Pawłowi pracę. Firma mieści się w Hafnarfjörður, jednym z miast aglomeracji Reykjavíku. Paweł, jak wszędzie, świetnie sobie radzi. Link do firmy na dole strony.