A oto nasze letnie wspomnienia.
Piknik przy wodospadzie Faxi. Było ciepło, miło, mama i tata z nami...

Niektórzy popijali herbatkę dosłownie na łonie natury...
Geysir odwiedzamy w każde lato, za każdym razem z innymi gośćmi. Tego lata byli to Mirek i Wanda.
To pisklę fulmara spotkaliśmy na polnej drodze. Paweł chciał je zgonić na bok, aby go nie rozjechać, a wtedy "milutkie" pisklę zaczęło pluć jakąś białą cieczą!!! Potem jednak ustąpiło z drogi.
Geysir odwiedzamy w każde lato, za każdym razem z innymi gośćmi. Tego lata byli to Mirek i Wanda.
To pisklę fulmara spotkaliśmy na polnej drodze. Paweł chciał je zgonić na bok, aby go nie rozjechać, a wtedy "milutkie" pisklę zaczęło pluć jakąś białą cieczą!!! Potem jednak ustąpiło z drogi.Paweł, jak zwykle musiał zapoznać się z napotkanymi końmi. Pasły się na łące w Husafell gdzie spędziliśmy bardzo miłą niedzielę.
Latem często chodzimy do ogrodu botanicznego. Jest to doskonałe miejsce na piknik i zabawę!
Mamy również dwa browary, które produkują piwo i wszystkie inne napoje też.
Piwo o smaku pomarańczowym - specjał bożonarodzeniowy.

Jest też oczywiście islandzka wódka, z których zdecydowanie najpopularniejszą jest Brennivín. Podobno jest najlepsza do zgniłego rekina (może raczej "niezbędna", bo ciężko go po trzeźwemu jeść, hehe...).
