Kilka tygodni potem skontaktowała się ze mną pani dyrektor przedszkola do którego chodzi Hela, bo fundacja, która wspiera to przedszkole organizuje loterię i z 20 zdjęć różnych dzieci wybrane zostało to zdjęcie Heli na los loteryjny. Wydrukowano 20 000 losów na których jest nasza Helcia malująca obrazek paluszkami.niedziela, 26 października 2008
Kariera Helusi
Nasza kochana Helcia podoba się ludziom, wcale im się z resztą nie dziwię, bo jest taka śliczna!!! Zdjęcie poniżej zostało zrobione w domu zastępczym Alfaland, do którego Helcia chodzi dwa razy w miesiącu. Jest to specjalna instytucja finansowana przez urząd miasta, stworzona 25 lat temu przez kilka terapeutek, które nadal tam pracują. Jest to dom, w którym dzieci specjalnej troski mogą spędzać kilka dni w miesiącu, a rodzicie mogą sobie wtedy odpocząć. Wygląda to jak normalny dom i najwięcej jest tam 6 dzieci na raz i 5 nauczycielek. Ostatnio zorganizowano konferencję takich instytucji w Kopenhadze, gdzie prezentowano również wystawę zdjęć. Pani dyrektor Alfaland zapytała nas o pozwolenie wystawienia tego oto zdjęcia i oczywiście się zgodziliśmy. Nasz aniołek na wystawie!!!
Kilka tygodni potem skontaktowała się ze mną pani dyrektor przedszkola do którego chodzi Hela, bo fundacja, która wspiera to przedszkole organizuje loterię i z 20 zdjęć różnych dzieci wybrane zostało to zdjęcie Heli na los loteryjny. Wydrukowano 20 000 losów na których jest nasza Helcia malująca obrazek paluszkami.
Kilka tygodni potem skontaktowała się ze mną pani dyrektor przedszkola do którego chodzi Hela, bo fundacja, która wspiera to przedszkole organizuje loterię i z 20 zdjęć różnych dzieci wybrane zostało to zdjęcie Heli na los loteryjny. Wydrukowano 20 000 losów na których jest nasza Helcia malująca obrazek paluszkami.Ostatni mecz sezonu
Gorąca rzeka
My wybraliśmy się w góry i po około godzinie w miarę łatwego szlaku dotarliśmy do pięknej doliny. Przecinają ją dwa nieduże strumienie -jeden zimny, a drugi gorący. Jest to wspaniałe miejsce na relaks, dookoła są piękne góry, dużo śniegu a my w ciepłej wodzie. Po kąpieli trzeba się tylko szybko ubrać i od razu iść aby się nie wychłodzić. 
środa, 15 października 2008
Helenkowa wyprawa do zoo
Kilka dni temu dostałam płytkę z przedszkola ze zdjęciami Helenki z lata. Trochę chorowała, ale mimo wszystko lato było fajne i lepsze niż poprzednie. Helenka odryła wiele nowych rzeczy i miejsc.
Dzieci spędziły w zoo kilka godzin w piękny letni dzień lipcowy.
Po tak intensywnych wrażeniach nadszedł czas na drzemkę.
Wycieczka do zoo. Panie z dziećmi. Hela w pomarańczowej bluzie z przodu.
Dzieci spędziły w zoo kilka godzin w piękny letni dzień lipcowy.
Helusia miała okazję zobaczyć z bliska duże i małe świnki.
Konik był bardzo przyjazny.
Były nawet lody...
... i karuzela!!!
Heli bardzo podobało się skakanie na trampolinie.
Po tak intensywnych wrażeniach nadszedł czas na drzemkę.
niedziela, 12 października 2008
Islandia w opałach
Wszyscy już zapewne słyszeli bądź czytali wieści z naszego kraju. Przez ostatni tydzień oczy świata zwrócone są ku Islandii. Mamy kryzys finansowy. Jak na razie wiele się mówi, ale w życiu na szczęście nie odczuliśmy zbyt wielkich skutków tej trudnej sytuacji ekonomicznej. Przez kilka pierwszych dni wszyscy trochę panikowali, nie wiedząc co dokładnie to wszystko oznacza. Teraz widzimy, że rząd stara się opanować sytuację i wierzymy, że mu się uda. Islandczycy to niezwykle silny naród, zaprawiony w walce z przeciwnościami losu, dlatego wszyscy wierzą, że sytuacja się powoli poprawi. Jest trochę zamieszania w bankach, niektóre firmy muszą dokonać znacznych cięć budżetowych, inne bankrutują. Wielu imigrantów już szykuje się do wyjazdu, wśród nich bardzo wielu Polaków, którzy niestety stanowią chyba najbardziej panikującą i plotkującą grupę. Ogólny popłoch panuje niestety głównie wśród tych, którzy nie rozumiejąc języka, z posłyszanych plotek i urywków wiadomości układają sobie nieprawdziwy obraz sytuacji. Najtrudniej jest tym, którzy muszą wysyłać zarobione tutaj pieniądze do innego kraju, bo zdewaluowana Krona już nie przynosi im tak znacznych dochodów jak kiedyś. Dla nich rzeczywiście najlepszym rozwiązaniem jest chyba wyjazd. Dla nas wyjazd nie wchodzi w grę - jesteśmy tu na dobre i na złe. Jakoś przeżyjemy, nie jestemy może Wikingami, ale w naszym życiu mieliśmy różne okresy, "raz na wozie, raz pod wozem", ale najważniejsze, że razem.
piątek, 3 października 2008
Witaj zimo...

Subskrybuj:
Posty (Atom)
