Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helenka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helenka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lutego 2010

Popielec

Zgodnie do zwyczajów islandzkich dzieci przebierają się we środę popielcową. Te starsze idą na miasto i za zaśpiewanie piosenki w sklepie dostają słodycze. Wiktor wyruszył więc na miasto z kolegami z samego rana przebrany za rappera. Helenka poszła do przedszkola w tradycyjnym stroju wiejskiej dziewczynki isladzkiej.

Agga pomaga Helusi rozbić worek z cukierkami.

Helga jako Batman i Helenka pasterka.

wtorek, 1 grudnia 2009

Zima w Lyngás

Po odejściu Ólöf opiekę nad Helenką w przedszkolu przejęła Helga. Helga jest pracownikiem z najdłużym stażem w historii tego przedszkola, pracuje tam od 37 lat. Ma doskonałe doświadczenie i bardzo dobre podejście do dzieci.

Helga kontynuuje pracę z Helenką, tak jak robiła to Ólöf.

Ulubionym miejscem Helenki w przedszkolu jest wielkie łóżko wodne ze stosami poduszek.


Dwa razy w tygodniu przychodzi do niej Valrós na terapię zajęciową. Po kilku miesiącach widać naprawdę duże postępy. Kiedyś Helenka bała się dotykać większości zabawek, nie radziła sobie z większością czynności, teraz jest o wiele lepiej.

Helenka regularnie maluje paluszkami, ale nie jest to jej ulubione zajęcie. Nie wie co ma zrobić z tym lepkim paskudztwem na paluszkach...

Nauczyła się już otwierać i zamykać, wciskać guziki.

Po operacji Helenka zaczęła znów chodzić na basen z Freyją.

Tutaj Valrós uczy Helenkę rysować.

Podczas okresu świątecznego panie śpiewają dzieciom kolędy.

Pewnego dnia przedszkole odwiedził Sw. Mikołaj. Wszystkie dzieci się go bały... oprócz Heli.



Helenka chciała też przewrócić choineczkę...

A tutaj Helenka robi prezent dla mamy i taty na gwiazdkę: obrazek na tkaninie.

wtorek, 3 listopada 2009

Jesienne głupoty

Zrobiło się naprawdę zimno, w powietrzu czuć polarny powiew mrozu. Miasto powoli okrywa się milionem świątecznych światełek, jest ciemno. Nasza jesień to kilka tygodni, kiedy wszystko błyskawicznie się zmienia i wspomnienia po lecie trzymają nas przy życiu... Czekamy na święta.

Po wakacjach nie robiliśmy nic specjalnego, ja wróciłam do szkoły, mam dużo nauki, Paweł nawał pracy, a Wiktor ciągle gra w piłkę. Oto kilka zdjęć z ostatnich tygodni.

W zimę częściej niż latem chodzimy karmić ptaki.

Mąż czasem wpada do domu w ciągu dnia, jeżeli ma jakieś zlecenie niedaleko. Jak widać, pracuje bardzo ciężko.

(((( Tu było zdjęcie Pawła z twarzą pokrytą białym kurzem, usunięte z powodu przerażenia znajomych i rodziny. ))))



Wiktor czasem chodzi na stadion na mecze, kibicować islandzkiej drużynie narodowej.

W październiku odwiedziły nas koleżanki: Sarah z Anglii i Anjali z Irlandii.
W październiku Ólöf zakończyła pracę w przedszkolu Helenki. Nadal jest jednak jej zastępczą mamą i Helenka spędza u niej jeden weekend w miesiącu.

piątek, 23 października 2009

Już po wszystkim...

Właśnie wróciłyśmy do domu. Nie było aż tak strasznie... Helenka czuje się dobrze, wszystko się udało. Na efekty operacji trzeba będzie trochę poczekać, dopiero po kilku miesiącach będzie można ocenić w jakim stopniu jest pomocna. Miejmy nadzieję, że wszystko zadziałało jak trzeba, i że Helcia będzie odtąd zdrowsza.

niedziela, 18 października 2009

Jutro operacja

Jutro nasza Helcia będzie miała operację, która może bardzo pomóc i poprawić jej zdrowie, jeżeli wszystko dobrze pójdzie. Zostaniemy w szpitalu przez około tydzień. Bądźcie z nami.

Tomorrow Helenka is going to have an operation that can greatly help her and improve her health if everything goes well. We will be staying at the hospital for about a week. Be with us.

sobota, 3 października 2009

Galeria naszych pociech

Dzieci są wspaniałe. Ja i Paweł zawsze się śmiejemy, że są jak złote rybki - śliczne i w ciągłym ruchu. Możesz patrzeć i patrzeć, i nigdy ci się nie znudzi. Na mnie w tegoroczne wakacje czekało wiele niespodzianek. Dzieci mają to do siebie, że szybko rosną. Jestem teraz na miejscu cioć i wujków, którzy w dzieciństwie, widząc mnie po długiej przerwie mówili: "Ojej, jaka jesteś już duża!". Teraz ja jestem tą osobą patrzącą ze zdumieniem na dzieci i zastanawiającą się jak to możliwe, że tak szbko rosną. W Polsce przeżyłam więc wile momentów zachwytu i zadziwienia, a także miałam przyjemność poznać kilka "nowych nabytków";-)


Maja Doktor DoLittle
Maja uwielbia zwierzęta, a one lubią ją. Czasem spokojna i grzeczna, czasem wodzirej dzikich zabaw. Najważniejsze, że podobało jej się lato na naszym podwórku ;-) Aha, według Wiktora należy do fajnych dziewczyn spoza kategorii "Barbie".
J.Adzia
Oto zaskoczenie roku. Z mojej malutkiej pulchniutkiej Adziuni wyrosła chuda długonoga laska... Przez kilka dni nie mogłam własnym oczom uwierzyć!!! Na szczęście serduszko takie samo. Moja ulubiona towarzyszka gier, zabaw i wieczorów filmowych.
Adaś
Niespożyta energia połączona z nieumęczonym pragnieniem poznawania świata. Ma piękny, śpiewający głosik, zupełnie jak Róża w tym wieku. Myślę, że gdybym miała okazję, bawiłabym się z nim świetnie, to bardzo fajny chłopczyk.
Marysia
Przepiękny łobuziak! Szczebiocze jak kanarek, podskakuje jak piłeczka. Silny charakterek, jak przystało na doskonałe połączenie swoich rodziców.
Wiktorius
No cóż, co mogę powiedzieć o moim synu... Tęskni do Polski, ale dobrze, że wróciliśmy, bo zapomniałabym jak wygląda!!! Obecnie jest na etapie robienia głupich min do zdjęć i grania w piłkę 100 razy dziennie.
Helcia
Dla Helenki były to najlepsze wakacje od kilku lat. Niesamowite jak szybko się zaaklimatyzowała w Kroczewie. Ona po prostu pamięta i wie o wiele więcej niż ją podejrzewamy.
Maciucha
Maciek do dzieci już się nie zalicza, ale ja nadal dobrze pamiętam jak opowiadałam mu bajki na dobranoc. Najbardziej podoba mi się, że dba o swoją siostrę i mamę, jest dobrym kierowcą i umie pleść chałki.
Różuś
Najbardziej w Róży lubię jej poczucie humoru, no i oczywiście talent artystyczny. Podziwiam za oddanie swojemu bratu i rodzicom. Miło patrzeć jak poważnie podchodzi do swoich obowiązków. Niestety nie do pobicia w Scrabble.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

4 urodziny Helenki

Wczoraj Helenka skończyła 4 latka.










środa, 25 marca 2009

Nasz szpital

W ubiegłą sobotę, po całym długim roku, powróciłyśmy z Helenką w dobrze nam znane miejsce. Ostatniej zimy byłyśmy w szpitalu chyba 15 razy, nie licząc innych wizyt na izbie przyjęć. Tym razem Helenka miała kolejne zapalenie płuc i wymagała opieki lekarskiej. Barnaspitali Hringsins (Okręgowy Szpital Dziecięcy), to najlepszy szpital jaki znam. Jest nowoczesny, ładny i dobrze zorganizowany. Wspaniali ludzie, którzy tu pracują i bardzo dobre warunki, sprawiają, że pobyt w szpitalu nie jest aż tak trudny, jak mógłby być.

Tak wyglądał nasz pokój. Jest telewizor, DVD, zabawki, książki, płyty, własna łazienka, wygodne łóżko dla rodzica.
Jest też wspaniale wyposażone przedszkole, gdzie dzieci mogą spędzać większość dnia.
Na jednym z korytarzy jest wystawa pięknych tkanych obrazów, wykonanych przez dzieci specjalnej troski.Helenka po dwóch dniach odzyskała dobry humor.A to jest moje ulubione okno. Tekst na szybie to baśń Andersena "Czerwone trzewiczki".

czwartek, 26 lutego 2009

Pozdrowienia od Heli

Zapraszam do obejrzenia moich zdjęć z przedszkola.

To ja i Ólöf na basenie. Bardzo lubię tam chodzić, ale ostatnio niestety często jestem chora i nie mogę.
Czasem gram sobie na różnych instrumentach.
Przed Bożym Narodzeniem upiekłam razem z Aggą pierniczki przyniosłam całą paczuszkę dla mamy, taty i Wiktora. Zrobiłam też prezent dla mamy i taty na Gwiazdkę - gipsowy odlew mojej prawej ręki.
Ólöf często ze mną ćwiczy. Bardzo ją lubię.

A tutaj bawię się światłowodem, który cały czas zmienia kolory.
W poniedziałki i środy jeżdżę autobusem na terapię zajęciową do Valrós.
Valrós jest bardzo miła. Uczy mnie lepiej używać moich rączek i bawić się zabawkami.