poniedziałek, 23 listopada 2009

Królewna Śnieżka

Niedawno klasa Wiktora przygotowała sztukę "Królewna Śnieżka". Po obejrzeniu wspaniałego występu były można było spróbować domowych specjałów przyniesionych przez wszystkich rodziców. Wiktor grał królewskiego strażnika, nie miał zbyt wiele dialogów, ale za to na koniec zatańczył break - współczesny akcent w starej bajce.









niedziela, 15 listopada 2009

10

13 listopada 2009 roku nasz drogi Wiktor skończył 10 lat. Zaprosił z tej okazji do domu kilku kolegów.

Przewodnim tematem urodzin była oczywiście piłka nożna.
Na urodziny Wiktor zaprosił tylko kilku najlepszych kolegów. Chłopaki sami "komponowali" sobie sobie dodatki do pizzy, którą potem upiekliśmy.

Był też czas na zabawę.

Potem śpiewaliśmy "Sto lat".
A kiedy przyszedł czas na zdmuchnięcie świeczek...
...Wiktor dmuchał...
...i dmuchał...a zdmuchnięte świeczki zapalały się ponownie.
Potem koledzy wzięli się za dmuchanie i po kilku minutach zbiorowego wysiłku udało się zdmuchnąć niesforne świeczki. To był oczywiście mój pomysł, świeczki były "magiczne", samozapalające się... hihihi...
Przyjęcie zostało zakończone meczem na boisku obok domu.

wtorek, 3 listopada 2009

Jesienne głupoty

Zrobiło się naprawdę zimno, w powietrzu czuć polarny powiew mrozu. Miasto powoli okrywa się milionem świątecznych światełek, jest ciemno. Nasza jesień to kilka tygodni, kiedy wszystko błyskawicznie się zmienia i wspomnienia po lecie trzymają nas przy życiu... Czekamy na święta.

Po wakacjach nie robiliśmy nic specjalnego, ja wróciłam do szkoły, mam dużo nauki, Paweł nawał pracy, a Wiktor ciągle gra w piłkę. Oto kilka zdjęć z ostatnich tygodni.

W zimę częściej niż latem chodzimy karmić ptaki.

Mąż czasem wpada do domu w ciągu dnia, jeżeli ma jakieś zlecenie niedaleko. Jak widać, pracuje bardzo ciężko.

(((( Tu było zdjęcie Pawła z twarzą pokrytą białym kurzem, usunięte z powodu przerażenia znajomych i rodziny. ))))



Wiktor czasem chodzi na stadion na mecze, kibicować islandzkiej drużynie narodowej.

W październiku odwiedziły nas koleżanki: Sarah z Anglii i Anjali z Irlandii.
W październiku Ólöf zakończyła pracę w przedszkolu Helenki. Nadal jest jednak jej zastępczą mamą i Helenka spędza u niej jeden weekend w miesiącu.