Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 stycznia 2010

Noc muzeów

W ubiegłą sobotę miasto zafundowało mieszkańcom wolny wstęp do wszystkich muzeów. Były otwarte do północy.

Poniżej zdjęcia z Kjarvalsstadir, muzeum poświęconego jednemu z największych atrystów islandzkich Johannesowi Kjarvalowi.



Muzeum rzeźbiarza Asmundura Sveinssona znajduje się na ulicy sąsiadującej z naszą.

Paweł i Wiktor odwiedzili Muzeum Morskie w porcie.





Wycieczka zakończyła się w muzeum Einara Olafssona, rzeźbiarza.


wtorek, 12 stycznia 2010

Arktyczne zimno




W okresie bożonarodzeniowym mieliśmy dwa tygodnie pięknej zimy. Był taki mróz, że na oceanie pojawiła się kra. Na północy w niektóre dni porty były zamknięte ze względu na krę i góry lodowe. Mimo zimna pogoda była wspaniała, niesamowite światło. Paweł odbył kilka wycieczek rowerowych, ja natomiast pozostałam przy spacerach.






wtorek, 1 grudnia 2009

Zima w Lyngás

Po odejściu Ólöf opiekę nad Helenką w przedszkolu przejęła Helga. Helga jest pracownikiem z najdłużym stażem w historii tego przedszkola, pracuje tam od 37 lat. Ma doskonałe doświadczenie i bardzo dobre podejście do dzieci.

Helga kontynuuje pracę z Helenką, tak jak robiła to Ólöf.

Ulubionym miejscem Helenki w przedszkolu jest wielkie łóżko wodne ze stosami poduszek.


Dwa razy w tygodniu przychodzi do niej Valrós na terapię zajęciową. Po kilku miesiącach widać naprawdę duże postępy. Kiedyś Helenka bała się dotykać większości zabawek, nie radziła sobie z większością czynności, teraz jest o wiele lepiej.

Helenka regularnie maluje paluszkami, ale nie jest to jej ulubione zajęcie. Nie wie co ma zrobić z tym lepkim paskudztwem na paluszkach...

Nauczyła się już otwierać i zamykać, wciskać guziki.

Po operacji Helenka zaczęła znów chodzić na basen z Freyją.

Tutaj Valrós uczy Helenkę rysować.

Podczas okresu świątecznego panie śpiewają dzieciom kolędy.

Pewnego dnia przedszkole odwiedził Sw. Mikołaj. Wszystkie dzieci się go bały... oprócz Heli.



Helenka chciała też przewrócić choineczkę...

A tutaj Helenka robi prezent dla mamy i taty na gwiazdkę: obrazek na tkaninie.

piątek, 10 kwietnia 2009

Gorch Fock


W ubiegłym tygodniu na redzie pojawił się niezwykły statek. Pisano o nim w gazetach, pokazywano w telewizji, można było go zwiedzać. Skąd to zamieszanie? Sami powiedzcie, jak często w dzisiejszych czasach widzimy trzymasztowe barki? Kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy rano w zatoce, aż zaparło mi dech w piersi.
Gorch Fock od 1958 roku jest szkolnym żaglowcem niemieckiej marynarki wojennej, jego portem macierzystym jest Kiel. Na jego pokładzie wyszkolono ponad 11000 kadetów.




niedziela, 15 marca 2009

Jakubiaki na lodzie

Jeżeli przez 15 lat człowiek nie miał łyżew na nogach, przed ponownym ich założeniem odczuwa pewnego rodzaju niepewność. Co prawda wszyscy jeździmy na rolkach, ale szczerze mówiąc obawiałam się, że to nic nie da. Mimo tego wybraliśmy się wreszcie na lodowisko, koło którego mieszkamy i na które wybieraliśmy się przez ostatnie 2 lata. Było super i teraz na pewno będziemy tam częściej chodzili.
Wypożyczalnia łyżew.

Mistrz we własnej osobie. Piruety, jak zawsze niezapomniane. Czysta perfekcja.


Fajnie jest się ścigać, gorzej jeżeli jedziesz naprawdę szybko i zaczepisz łyżwą o wyżłobioną bruzdę. Wtedy lecisz, a lądowanie boli, oj boli.... Do tej pory mam siniaki na kolanach i łokciach.

Wiktor świetnie sobie radzi na lodowisku. Na szczęście nie poszedł w moje ślady.

Powrót do Błękitnej Laguny

Brzmi jak tytuł filmu, hmm, hmm...

Niektóre miejsca nigdy się nie nudzą, nie męczą nas, niezależnie od tego jak wiele razy byśmy je odwiedzali. Dla mnie jednym z takich miejsc jest Blue Lagoon - piękne, relaksujące miejsce. I nie przereklamowane - naprawdę działa!! Jest tak samo niebieskie jak na zdjęciach i tak samo dobre dla ciała jak o nim piszą. Człowiek wychodzi stamtąd wypoczęty i odnowiony, rozgrzany i pełen energii.

Tak wygląda wschód słońca nad polem lawy, skąpany w porannej mgle.

Do laguny idzie się ścieżką "wyciętą" w lawie.

Potem można już tylko wylegiwać się w niebieskiej wodzie.
Po kąpieli można jeszcze przejść się na spacerek. Tego dnia pogoda była idealna.

czwartek, 26 lutego 2009

Pozdrowienia od Heli

Zapraszam do obejrzenia moich zdjęć z przedszkola.

To ja i Ólöf na basenie. Bardzo lubię tam chodzić, ale ostatnio niestety często jestem chora i nie mogę.
Czasem gram sobie na różnych instrumentach.
Przed Bożym Narodzeniem upiekłam razem z Aggą pierniczki przyniosłam całą paczuszkę dla mamy, taty i Wiktora. Zrobiłam też prezent dla mamy i taty na Gwiazdkę - gipsowy odlew mojej prawej ręki.
Ólöf często ze mną ćwiczy. Bardzo ją lubię.

A tutaj bawię się światłowodem, który cały czas zmienia kolory.
W poniedziałki i środy jeżdżę autobusem na terapię zajęciową do Valrós.
Valrós jest bardzo miła. Uczy mnie lepiej używać moich rączek i bawić się zabawkami.