
Jeżeli przez 15 lat człowiek nie miał łyżew na nogach, przed ponownym ich założeniem odczuwa pewnego rodzaju niepewność. Co prawda wszyscy jeździmy na rolkach, ale szczerze mówiąc obawiałam się, że to nic nie da. Mimo tego wybraliśmy się wreszcie na lodowisko, koło którego mieszkamy i na które wybieraliśmy się przez ostatnie 2 lata. Było super i teraz na pewno będziemy tam częściej chodzili.

Wypożyczalnia łyżew.

Mistrz we własnej osobie. Piruety, jak zawsze niezapomniane. Czysta perfekcja.

Fajnie jest się ścigać, gorzej jeżeli jedziesz naprawdę szybko i zaczepisz łyżwą o wyżłobioną bruzdę. Wtedy lecisz, a lądowanie boli, oj boli.... Do tej pory mam siniaki na kolanach i łokciach.

Wiktor świetnie sobie radzi na lodowisku. Na szczęście nie poszedł w moje ślady.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz