środa, 25 marca 2009

Nasz szpital

W ubiegłą sobotę, po całym długim roku, powróciłyśmy z Helenką w dobrze nam znane miejsce. Ostatniej zimy byłyśmy w szpitalu chyba 15 razy, nie licząc innych wizyt na izbie przyjęć. Tym razem Helenka miała kolejne zapalenie płuc i wymagała opieki lekarskiej. Barnaspitali Hringsins (Okręgowy Szpital Dziecięcy), to najlepszy szpital jaki znam. Jest nowoczesny, ładny i dobrze zorganizowany. Wspaniali ludzie, którzy tu pracują i bardzo dobre warunki, sprawiają, że pobyt w szpitalu nie jest aż tak trudny, jak mógłby być.

Tak wyglądał nasz pokój. Jest telewizor, DVD, zabawki, książki, płyty, własna łazienka, wygodne łóżko dla rodzica.
Jest też wspaniale wyposażone przedszkole, gdzie dzieci mogą spędzać większość dnia.
Na jednym z korytarzy jest wystawa pięknych tkanych obrazów, wykonanych przez dzieci specjalnej troski.Helenka po dwóch dniach odzyskała dobry humor.A to jest moje ulubione okno. Tekst na szybie to baśń Andersena "Czerwone trzewiczki".

Brak komentarzy: