sobota, 17 kwietnia 2010

Erupcja Eyjafjallajökull



Wypada napisać kilka słów o wulkanie, o którym zrobiło się głośno na całym świecie z powodu utrudnień w transporcie lotniczym. Pisało też do mnie kilku przyjaciół, rodzina się dopytuje, czy wszystko u nas w porządku, czy odczuwamy w jakiś sposób skutki tego wybuchu. Postaram się napisać jak najdokładniej (lecz krótko, żeby nie zanudzać) na ten temat.

Poniżej jest mapa Islandii na której zaznaczyłam położenie wulkanów. Nr 1 to Fimmvörðuháls, przełęcz, na której miała miejsce poprzednia erupcja, opisana przeze mnie 2 posty do tyłu. Ta niegroźna i spektakularna erupcja, zakończyła się 13. kwietnia wieczorem. Następnego dnia rano otrzymaliśmy jednak wiadomość o rozpoczęciu nowej erupcji w głównym kraterze Eyjafjallajökull, który zaznaczyłam na mapce numerem 2. Numer 3 to Katla, naprawdę duży i potężny wulkan, którego erupcja zawsze była wywoływana przez jej mniejszego sąsiada, teraz właśnie dającego się we znaki całej Europie Eyjafjallajökull.

To następne zdjęcie jest zrobione przez satelitę i obiegło świat jako "złowieszcza twarz wulkanu". Są to jego trzy kratery, z których jak na razie jeden otworzył się ponownie.

Zaczęło się nieciekawie, bo od powodzi lodowcowej. W nocy z 13 na 14 kwietnia wysoka temperatura w kraterze spowodowała szybkie topienie się pokrywy lodowcowej i woda w rzece przybrała o metr w ciągu godziny. Zarządzono natychmiastową ewakuację 800 mieszkańców bezpośrednich okolic wulkanu. Aby uratować most, zarządzono rozbicie nasypu głównej drogi państwowej nr 1 w trzech miejscach. Fala przyszła bardzo szybko i spowodowała duże straty na farmach, jedno gospodarstwo zalała. Most przetrwał.



Potem zaczęły się wydobywać te znane wam wszystkim pyły... Wiele lotnisk jest jeszcze sparaliżowanych. Lotnisko Arlanda w Sztokholmie jest zamknięte od samego początku erupcji, podobnie jak inne lotniska w Szwecji, Norwegii, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Najgorzej jest podobno na Wyspach Owczych, gdzie opad pyłu jest prawie tak dotkliwy jak w naszych południowo-wschodnich regionach.





A to zdjęcie zrobione pierwszego wieczoru po powodzi. Kiedy opadła woda, widać przyniesione przez nią małe kawalki lodowca.

Nocne zdjęcia słupu dymu. Kłęby wydobywające się z wnętrza krateru zachowują się w dużej mierze jak chmury burzowe, stąd błyskawice.


Słup dymu jest imponujący. Siła tego zjawiska jest ogromna. Wulkan wyrzuca z siebie 750 ton pyłu i skał na sekundę!!! Zdjęcia poniżej pokazują potęgę i złowieszcze piękno tego zjawiska.







W islandzkich i zagranicznych gazetach zaczęły pojawiać się satyryczne obrazki mówiące o "zemście Wikingów" na reszcie Europy za brak pomocy i złe traktowanie kiedy Islandię dosięgnął kryzys finansowy.



Najtrudniej jest ludziom, którzy mieszkają niedaleko wulkanu i cały czas ten pył opada na ich domy i farmy. Przez większość snia panuje tam ciemność. Zwierzęta muszą pozostawać wewnątrz, ludzie używają masek ochronnych. Za kilka dni wiatr może się zmienić i my możemy być narażeni na opad pyłów. Lecę do apteki po maski!!!













Na koniec podaję linki do kamer, gdzie można oglądać erupcję na żywo!!!

http://eldgos.mila.is/eyjafjallajokull-fra-thorolfsfelli/

http://eldgos.mila.is/eyjafjallajokull-fra-valahnjuk/

Brak komentarzy: