poniedziałek, 10 marca 2008

Biedny Wiktorek

Wiktor od piątku źle się czuł. Myśleliśmy, że złapał grypę od Heli. Niestety w sobotę okazało się, że to jakieś zatrucie pokarmowe. Wiktor po raz pierwszy w swoim życiu wylądował w szpitalu. Na szczęście po całej nocy pod kroplówką poczuł się znacznie lepiej i jest już w domu. Mam szczerą nadzieję, że to już koniec naszych chorób.

Aby zakończyć ten post pozytywnym akcentem, dołączam zdjęcie Wiktora klasy z Polski, które przysłała nam Ania, mama Krystiana. Wiktor, po wnikliwym obejrzeniu zdjęcia stwierdził, że wszyscy są bardzo duzi, i że się zmienili. Często wspomina swoją byłą klasę i bardzo chciałby się spotkać z kolegami.

Brak komentarzy: