niedziela, 23 marca 2008

Wielkanoc

Nadeszły święta. Niestety nie wysłałam w tym roku żadnych kartek świątecznych. Miałam taki zamiar, nawet kupiłam kartki, ale przez nasze wszystkie choroby i przypadłości, nie zasiadłam na czas do ich pisania, a potem stwierdziłam, że i tak nie dojdą na czas. Składam więc wszystkim czytającym serdeczne życzenia: zdrowia, szczęścia, pomyślności, smacznego jajka (i innych specjałów) i szalonego ciepłego Dyngusa.

Oto nasze wielkanocne specjały: babka cytrynowo-cynamonowa i szynka barania hángikjöt.


W sobotę po południu odwieźliśmy Helenkę do Ólöf i pojechaliśmy odwiedzić naszych znajomych, którzy wynajęli domek za miastem. Ko-Leen jest z Kanady, a Davíð z Islandii. Mają dwóch synów: Casper ma 7 lata, Stefán 4 lata. Wiktor spotkał Caspra na placu zabaw w ubiegłe lato. Wtedy Wiktor jeszcze nie mówił po islandzku, więc Casper, który mówi po angielsku stał się szybko jego najlepszym kolegą. Niedługo potem spotkałam jego mamę i tatę. Wtedy mieszkaliśmy badrdzo blisko siebie i spotykaliśmy się prawie codziennie. Teraz mieszkamy trochę dalej, ale i tak się spotykamy.

Domek, który wynajęli jest niedaleko od Reykjaviku, jakieś pół godziny drogi, bardzo ładnie położony na zboczu małej góry. Roztacza się z niego niesamowity widok, jest gorący basenik, grill, wszystkie wygody.Wiktor i Stafan kąpali się, a Paweł, Davíð, Casper i suczka Rósa weszli na górę i robili zdjęcia.




Jedliśmy pieczone żebra baranie i Rósa dostała pyszną kość. Rósa to czystaj rasy Islandzki Pies Pasterski ( Icelandic Sheep Dog).

Baranie żebra i polskie piwo.

Ko-Leen, ja, Davíð.

Brak komentarzy: