poniedziałek, 19 maja 2008

Goście

Nadchodzi wielki dzień. W środę przylatują moi rodzice. Czekałam na to kilka lat. Od kiedy przyjechałam do Islandii, marzyłam, aby oni też kiedyś mogli ją zobaczyć. Niesamowite, że kiedy człowiek jest na właściwym miejscu, tak wiele jego marzeń staje się rzeczywistością. Cóż, wzruszenie dopada mnie cały czas i wciąż nie mogę uwierzyć!!! Jedna z dwóch głównych islandzkich linii lotniczych otworzyła w to lato połączenie z Warszawą. To naprawdę bardzo dla nas korzystne, oszczędność czasu i pieniędzy. Wcześniej podróż zajmowała cały dzień, teraz pół, to duża różnica.Pozostaje nam tylko liczyć na piękną pogodę. A za dwa dni, w samym środku nocy jadę na lotnisko. Huraaaaaa!!!!!

Brak komentarzy: