No i nastała ta straszna chwila... W czwartek pierwszy egzamin z fonetyki... potem jeszcze cztery, ostatni 11. grudnia. W ubiegłym tygodniu uczyłam się z koleżankami. Fajnie było, ale jak to baby, połowę czasu przepuściłyśmy na pogaduszki, haha!

Mila w trakcie odrabiania pracy domowej.

Moje nowe koleżanki: Salika z Tajlandii i Mila z Ukrainy.

Salika ugotowała nam pyszną tajlandzką potrawę na lunch. Za każdym razem wychodzę od niej przejedzona!

A to detal pięknego obrazu, który wisi na ścianie w salonie Saliki. Bardzo mi się podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz