piątek, 1 maja 2009

Viva Liverpool !!!

W ciągu ostatniego roku Wiktor bardzo zainteresował się piłką nożną. Zaczęło się od wizyty dziadka Mirka i wspólnego oglądania Euro 2008. Potem zaczęły się wyjścia na boisko, na mecze na stadionie, no a teraz mamy już zupełnie oddanego futbolowi małego piłkarza. Od kilku miesięcy Wiktor gra codziennie z tatą albo z kolegami, ogląda wszystkie bieżące rozgrywki, a nawet stare mecze sprzed 10 czy 20 lat. Ulubionym piłkarzem Wiktora jest Fernando Torres, a jego klub, Liverpool stał się już naszym ulubionym klubem, któremu wszyscy kibicujemy. Tak się szczęśliwie składa, że Mummi ( mąż Ólöf, rodzina zastępcza Helenki) jest prezesem jednego z największych fanklubów piłkarskich w kraju, Islandzkiego Fanklubu Liverpoolu, więc często jeżdzi tam na mecze. Ma też różnego rodzaju gadżety, np. na Gwiazdkę Wiktor dostał od niego piękny szalik, w którym chodzi na mecze.Oto kolekcja kart z piłkarzami, które Wiktor zawzięcie kupuje i wymienia się z kolegami.

Około miesiąc temu Ólöf i Mummi pojechali do Liverpoolu na mecz Liverpool - Aston Villa i przywieźli dla Wiktora "małą" niespodziankę. Koszulkę Liverpoolu i autograf Fernando Torresa!!! Oto Witkor w całej okazałości, dumny i szczęśliwy.A oto Fernando Torres wraz z członkami islandzkiego fanklubu. Mummi stoi po prawej stronie Fernanda, a pierwsza od lewej stoi Elisabet, córka Mummiego i Ólöf.
Na koniec dodam, że Helenka, jak przystało na najważniejszego kibica w domu, też dostała bluzę Liverpoolu.

Brak komentarzy: