sobota, 3 października 2009

Piękne chwile

Wspaniale jest usiąść, spojrzeć na swoje życie i pomyśleć, że nie jest źle, a nawet jest pięknie. Wspaniale jest pojechać do domu i chłonąć to, za czym się tęskni, co dla innych jest codziennością, a dla mnie niezwykłym powrotem do początków mojego życia i mnie samej. Powrót do domu to zawsze duże przeżycie. Zawsze odkrywam to samo: mimo mojego świadomego wyboru życia w innym kraju, w domu jest to, co ciężko zobaczyć z bliska : miłość. Z daleka codzienność i rodzinę widzi i docenia się inaczej. Trzy tygodnie w domu to mało i dużo zarazem. Kocham Islandię, ale myślę, że dobrym planem byłby coroczny pobyt w Polsce. Miejmy nadzieję, że się uda.

Helenka od początku miała szczególną więź z dziadkiem.

W ciepły letni dzień nie ma nic bardziej przyjemnego niż poobiednia drzemka.

Najbardziej kochamy tych, których znamy najdłużej.


Kasiu, dziękujemy za pyszną sałatkę!

Ozzie skradł serce Helusi...
Babcia Jola, jak zawsze kochająca i wytrwała w zabawianiu Heli.
Spotkanie z przyjaciółmi zawsze poprawia humor.
To jest przyjaźń! Poznałyśmy się w piaskownicy kroczewskiego przedszkola.
A to jest przyjaźń od kołyski.
Codzienne wieczorne spacery po naszej pięknej wsi.

Na tym zdjęciu widać po kim moja piękna siostra odziedziczyła urodę.

Helenka miała okazję spędzić miłe chwile ze swoim chrzestnym.
A ja miałam przyjemność bliżej poznać Ewę i Marysię.
Popołudniowe piwko w pięknym ogrodzie.
Maciek i Agnieszka zabrali Wiktora do Częstochowy.

A to grill, na którym zebrała się cała nasza rodzina w komplecie. Niestety było chłodno.
Wiktor bardzo cieszył się z wizyty w Olszynach.
Agnieszka to wspaniała kobieta. Nie trzeba się starać, żeby ją polubić.
To nasze ostatnie chwile na Okęciu.

Brak komentarzy: