poniedziałek, 22 grudnia 2008

1000 świątecznych lampek

Przedświąteczny zamęt ma sobie coś wyjątkowego, według mnie nie ma innego tak zwariowanego okresu w roku. My oczywiście dajemy się ponieść ogólnemu trendowi, przynajmniej czasami, bo przecież nie ma co udawać... kochamy Boże Narodzenie. Islandczycy mają szczególny odjazd na punkcie świąt, bo podczas długiej zimy święta przynoszą one otuchę, rodzinną atmosferę, są odskocznią od wpędzającej często w depresję ciemności. Całe miasto tonie w bożonarodzeniowych dekoracjach i światełkach, jest pięknie.
Nasz dom też jest ładnie udekorowany. Helenka uwielbia patrzeć na świąteczne lampki, nieraz nawet przy nich zasypia...

Brak komentarzy: