poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Wakacyjni goście

Pwenej słonecznej niedzieli, kiedy byli u nas mili goście z Belgii, David i Dawid, wyskoczyliśmy sobie na niedzielny wypadzik do Hvalfjörður, nieopodal położonego fjordu, który już wcześniej tu opisywałam. Ostatnio byłiśmy tam z Wiktorem wczesną wiosną. Teraz, latem jest jeszcze piękniejszy.
Mama przechadza się pod "wiszącą skałą" (ten mały niebieski punkcik w oddali to właśnie ona)!

A to ja na samym końcu Hvalfjarðareyri, małego półwyspu, który wdziera się w środek fjordu. Jest z niego piękny widok na okoliczne góry, a także można znaleźć na plaży różne stworzenia , muszle i bardzo ładne kamienie (fot. poniżej - meduza oraz Dawid przymierzający się do zjedzenia kraba, hehe).Chłopcy rzucali kamiene z bardzo wysokiego klifu. Dawid próbował nawet odlecieć... Piękny wodospad. Poszliśmy w górę tej rzeki, do momentu kiedy brzeg przemienił się w kanion i musieliśmy dokonać karkołomnej wspinaczki po ścianie, aby z niego wyjść. To była przygoda!!!
Wiktor i Jola maszerują dziarsko w górę potoku.

David cały czas robił zdjęcia, ja oczywiście też. Pogoda była idealna, ciepło, lekki wiaterek i przejrzyste powietrze.Pewnego letniego dnia David i Dawid dokonali wielkego czynu. Pojechali na rowereach do Blue Lagoon i z powrotem, około 50 km w jedną stronę!!! Wyjechali o 10 rano, wrócili o 22.30, bardzo zmęczeni, ale wszyscy byliśmy z nich dumni, dzielne z nich chłopaki!!! Wiktor i Dawid dobrze się rozumieli i fajnie spędzali czas. Dużo grali w piłkę, objadali się porzeczkami sąsiadki, chodzili na basen. Raz byli na miejskiej plaży i chociaż było pochmurno i nie za ciepło, to i tak się fajnie bawili, bo woda w baseniku jest oczywiście gorąca. Obowiązkowa atrakcja: widoki i lody w Perle.

Brak komentarzy: